7. Festiwal Dobrego Piwa

W piątek miałem okazję wziąć udział w największym festiwalu piwnym w Polsce. 7. Festiwalu Dobrego Piwa we Wrocławiu. 400 różnych piw na kranach i 800 w butelkach! Dobre jedzenie, muzyka i warsztaty piwowarskie… czego chcieć więcej?

Wystawcy
Wystawcy

Takie były zapowiedzi, a jak było naprawdę?

Na wrocławskim stadionie pojawiiliśmy się w piątek, niedługo po rozpoczęciu festiwalu („pojawiliśmy”, bo pojechałem tam z żoną i kumplem). Na początku więcej było wystawców niż odwiedzających, ale tak jest zawsze. Z czasem, ludzi przybywało, rozgrzewała się też festiwalowa scena.

 

 

Dzięki apce na telefon, wiedziałem dokładnie, jakie piwa będą na kranach i mogłem wcześniej zaplanować, których spróbuję (400 piw, nawet w trzy dni, bym nie ogarnął 😉 ). Kolejną rzeczą, którą miałem w planach, były warsztaty z degustacji piwa prowadzone przez Pawła Leszczyńskiego – przewodniczącego mazowieckiego oddziału PSPD (Polskie Stowarzyszenie Piwowarów Domowych) i organizatora Warszawskiego Festiwalu Piwa. Warsztaty były przeznaczone raczej dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę w świecie piwa i nie dowiedziałem się może, zbyt wielu nowych rzeczy. Zawsze jednak warto posłuchać kogoś bardziej doświadczonego, kto o swojej pasji lubi i potrafi opowiadać.

Warsztaty
Warsztaty

Przy wyborze piw do degustacji, pierwszym kryterium jakie zastosowałem, było to, aby nie były one dostępne w okolicznych sklepach (dzięki temu odpadło jakieś 75% piw), co do reszty, to wybrałem kilka tych, które obiecywały najwięcej. Na mojej liście znalazły się więc, takie piwa jak: Kazimierz z browaru Artezan (żytni porter leżakowany w beczkach po burbonie – lany tylko na festiwalach), The Dealer z browaru Brokreacja (piwo, które miało swoją premierę), czy choćby My Name is IBU (piwo uwarzone na festiwal Beer Geek Madnes, na który bardzo chciałem jechać, jednak powstrzymały mnie obowiązki zawodowe) – tu również Brokreacja . Dałem się też porwać atmosferze i kilku piw spróbowałem spontanicznie. Tu warto wspomnieć o Cycuchu Janowickim z browaru Miedzianka, który był nalewany z kolumny, w której były owoce. Było więc „filtrowane” przez cytrusy – taka ciekawostka.

 

 

Ze wszystkich tych piw najlepiej zapamiętałem trzy:

Degustacje
Degustacje

Kazimierza – porter, który zniewalał bogactwem aromatów (od czekolady, karmelu, przez kawę, skórkę od chleba, aż do nut waniliowych z beczek po burbonie). W smaku też było nieźle – czekolada, karmel, kawa i skórka od chleba, jednak smak był znacznie bardziej delikatny niż zapach. Zdecydowanie zapach, to było to, co w tym piwie zniewalało.

Cycucha Janowskiego – po pierwsze za nazwę 😉 , po drugie za sposób nalewania… tak, wiem, że to gadżet i ktoś mógłby powiedzieć, że sok z owoców rozwodni to piwo i zrobi oranżadę… ale mi się to podobało. Trzecie to aromaty. Kolejne piwo, które mógłbym wąchać godzinami. Tutaj cytrusy (w każdej odmianie) w takiej ilości, że można by tym obdzielić niejedną warkę! W smaku, faktycznie taka, trochę oranżada, ale bardzo przyjemna i orzeźwiająca.

Właśnie tak wyglądały te krany. Zdjęcie dzięki uprzejmości browaru Miedzianka
Właśnie tak wyglądały te krany. Zdjęcie dzięki uprzejmości browaru Miedzianka 

My name is IBU – No tutaj zagrało wszystko! Przede wszystkim aromaty. Wyraźnie cytrusowe z nutami sosnowymi. Bardzo przyjemny, świeży zapach! Do tego smak. Kiedy język już oswoił się z goryczką na poziomie… 1000 IBU (tak sami piwowarzy określają to piwo 😉 ), wyraźnie wyczuwałem cytrusy i lekko leśne i korzenne smaki. Patrząc ogólnie, to właśnie to piwo zrobiło na mnie największe wrażenie podczas festiwalu!

Jest jeszcze jedna rzecz, która podoba mi się w festiwalach: To, że nikt nie wmusza we mnie pół litrowych piw. Wszystkie, te które próbowałem, były lane po 0,2 albo 0,3 l . Dzięki temu, mogłem spróbować większej ilości piw, nie upijając się.

Jeśli chodzi o jedzenie, to na początku złapałem się za zapiekankę, która okazała się raczej średnia, ale za to na sam koniec, poszedł burger, który był naprawdę przyjemnym zakończeniem, wspaniałego dnia.

Stadion
Stadion

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *