Coffee Break – Browar Rebelia

Jedni obchodzą walentynki inni ich nienawidzą – ja lubię. Dlaczego uparliśmy się, żeby w naszym pięknym kraju świętować tylko smutne święta (rocznice pogromów, wojny itd.) dlaczego tak rzadko świętujemy miłe okazje?! Walentynki są świętem miłości (tak… wiem… kochać się powinno codziennie, a nie tylko jeden dzień w roku… pamiętać o wojnie, czy Konstytucji 3 maja też powinniśmy codziennie, a nie tylko raz w roku, a jednak świętujemy – jest konkretny dzień, w którym wspominamy te i inne wydarzenia… )czemu więc nie poświęcić jednego dnia na świętowanie miłości?

Dzisiejszy wieczór upłynął mi pod znakiem pysznej sałatki i wina z żoną, a później… ona dopijała leniwie wino, a ja zrobiłem sobie przerwę na kawę 😉 – Coffee Break z Browaru Rebelia

Coffee Break - Rebelia
Coffee Break – Rebelia

 

Chmiele: Magnum, Marynka, Ahtanum

Słody: Pilzneński, Monachijski, Caramunich typ II, jęczmień niesłodowany

Dodatki: Kawa w ziarnach

Ekstrakt: 14%

Alkohol: 6%

IBU: 35

Piwo jest w kolorze pięknego, głębokiego bursztynu. Lekko opalizujące.

Piany praktycznie zero. Lekki pierścień pozostaje na piwie.

W zapachu – kawa! Bardzo dużo dobrej kawy! Do tego odrobina karmelu i gorzkiej czekolady (?) . Zapach może kojarzyć się z cukierkami „trufle”, a może bardziej z likierem kawowym? Zaskakujący (nie myślałem, że będzie aż tak kawowy) i przyjemny.

Wysycenie średnie, może nawet trochę wyższe – jak dla mnie nieco zbyt wysokie.

W smaku… a ma ktoś mleko pod ręką? Tak kawowy smak, że pierwsze o czym myślałem to odrobina mleka. Cukru dodawać nie trzeba, bo jest karmel 😉 Czuć go delikatnie, ale wyraźnie. Goryczka jest niewielka, ale jakby trochę zalegająca.

Ogólnie – piwo ciekawe, tym bardziej jeśli ktoś lubi kawę! Ja jednak szukam czegoś innego.