Subiekt – browar Profesja i Drink Hala

W tym piwie zainteresowała mnie jedna rzecz – chmiel! Pochodzący z Afryki Southern Passion. Moje skojarzenia z czarnym kontynentem sięgają tak daleko, jak kubek Rooibosa, a tu takie zdziwienie – chmiel!

Subiekt to efekt współpracy browaru Profesja i Drink Hali 

Hop(e)ful vol. 2 – przemyśleń kilka o Opolfest

Jak większość z was zapewne wie, w zeszły weekend odbyła się trzecia edycja Festiwalu Piwa, Wina i Sera Opolfest. Nie mogłem tego odpuścić i już dużo wcześniej zaplanowałem, że tam będę… oczywiście z planów niewiele wyszło… ale się udało! Parafrazując wieszcza: I ja tam z nimi byłem piwo piłem, a com widział i słyszał w filmie umieściłem. Do tego wkradła się „degustacja” Barda z browaru Profesja i tak oto mamy drugi film z serii Hop(e)ful.

Wydaję mi się, że parę faktów mogłem pomieszać… ale proszę o ewentualne sprostowanie 😉

Obieżyświat – browar Profesja

Mówią: „Nie oceniaj książki po okładce”… aż chciałoby się powiedzieć: „a piwa po etykiecie”. W tym wypadku dałem się porwać nazwie i skojarzeniom jakie przywodzi. Ci, którzy mnie znają wiedzą, że jestem miłośnikiem twórczości J. R. R. Tolkiena. Władca Pierścieni to dla mnie znacznie więcej niż trylogia w reżyserii P. Jacksona, choć przyznać muszę, że od czasu filmów, moim marzeniem jest odwiedzić Nową Zelandię. W każdym razie… jedną z najważniejszych postaci, w historii z „Władcy Pierścieni” jest Aragorn. Człowiek, potomek „wielkich królów”… no dobra, tylko co to ma do piwa?! Ano to, że przez większość czasu nazywany jest właśnie Obieżyświatem! Stąd też moje skojarzenie… tylko czy słuszne? Przed wami Obieżyświat z browaru Profesja! Ale zanim, to słów parę o piwie, które dostałem! Jest to pierwsze piwo z Brewkitu, jakie miałem okazję spróbować. Na przekór wszystkim, muszę przyznać, że było OK! Serio! Jak ktoś chce zrobić swoje piwo, a nie ma sprzętu/miejsca/czasu/odwagi, to warto się zastanowić nad Brewkitem!

Ratownik – browar Profesja

Kiedy na FB browar Profesja ogłosił konkurs na nazwę swojego Summer Ale i pojawił się po raz pierwszy „ratownik”, wiedziałem, że to będzie to!
Sam z resztą chciałem to zaproponować, ale czytam komentarze zanim coś wpiszę, bo i po co się powtarzać? 😉

Wiedziałem też, że na pewno sięgnę po jedną butelkę.

O Ratowniku, szkoleniach, pierwszej pomocy, ale i whisky stoucie z browaru Waszczukowe w najnowszej degustacji.

Basista – Browar Profesja

Tego pana z etykietki chyba nie trzeba przedstawiać – zmarły niedawno Lemmy Kilmister, który już za życia był legendą. Przyznam, że nie do końca pasuje mi połączenie postaci Lemmy`ego i piwo tego typu, bo Basista z Browaru Profesja to American Farmhouse Ale. Z tego co możemy przeczytać na etykiecie jest to „zamerykanizowana wersja belgijskiego farmhouse ale – Saisona” – piwo lekkie i rześkie w smaku… jak to pasuje do muzyki zespołu Motorhead? Jak dla mnie tak, jak wół do karocy… ale książki nie oceniamy po okładce, a piwa po etykiecie.

Basista - Browar Profesja
Basista – Browar Profesja

 

Chmiele: Hallertauer Tradition, Cascade, Mosaic, Centennial

Słody: Pilzneński, Monachijski, Aromatic, pszeniczny

Dodatki: Płatki owsiane

Ekstrakt: 13%

Alkohol: 5,9%

IBU: 26

 

Piana na początku dość obfita, drobno pęcherzykowa, nietrwała. Na piwie do samego końca pozostaje czapka.

Kolor ciemnozłoty, mętny – piwo jest niefiltrowane.

W zapachu cytrusowo, owocowo, rześko, może delikatnie kwiatowo – bardzo przyjemnie. Po ogrzaniu wyraźnie słodowe.

Wysycenie bardzo niskie.

W smaku na pierwszy plan wychodzą smaki kwiatowe. Gdzieś dalej czuć cytrusy – głównie grapefruita. Piwo jest dość słodkie i lekko słodowe. Goryczka jest niska, ale wynika to z założeń stylu piwa i pod tym względem jest ok.

Mam wrażenie, że w aromacie jest dużo lepiej niż w smaku – nie oznacza to, że w smaku jest źle! Jest dobrze! Nastawiłem się może na nieco inne doznania (po etykiecie nastawiałem się na trochę mocniejsze doznania smakowe 😉 ), ale to co otrzymałem jest naprawdę w porządku. Sam styl jest ciekawy, bo nie dość, że do fermentacji użyto trzech rodzajów drożdży, to w dodatku jedna z nich jest dzika. Oznacza to tyle, że tak do końca nigdy nie wiadomo jak ostatecznie będzie smakowało piwo. I udało się! Piwo jest smaczne i bardzo pijalne! Jest rześkie i bardzo przyjemne. Przyznam szczerze, że nawet się nie zorientowałem, kiedy wypiłem całą butelkę!