Komes RIS – browar Fortuna

Okazja do wypicia dobrego piwa, znajdzie się zawsze… ale okazja do wypicia tego piwa, jest wyjątkowa. Otóż, ostatnio opublikowano wyniki Poznańskiego konkursu na piwo rzemieślnicze „Kraft Roku” i wśród 30 kategorii znalazła się również ta: „Imperialny Stout”, a tu na drugim miejscu znalazł się on – Komes Russian Imperial Stout z browaru Fortuna. Nie mogłem się więc powstrzymać i otworzyłem jedną z moich butelek(kolejne czekają na „lepsze czasy” 😉 ). 

Onyks – browar Piwojad

Ciekawa nazwa browaru, ciekawa nazwa piwa… a sam trunek?
Też interesujący!

Choć opis składników zakrawa trochę hipsteriadą – „…ziarna kakaowca z Dominikany oraz Wybrzeża Kości Słoniowej, wanilia madagaskarska”. Aż chciałoby się dodać coś w stylu: „zbierane przez płowe dziewice, przy pełni księżyca”… 😉

Przed wami piwo ciemne jak kamień szlachetny – Onyks z browaru Piwojad

Degustacja wyjątkowa – BW i RIS barrel aged z browaru Dr Brew

Po wielu próbach, w końcu się udało!
Spotkaliśmy się z Kurakiem, aby wspólnie spróbować dwóch wyjątkowych piw: Russian Imperial Stout i Barley Wine z browaru Doctor Brew, oba leżakowane w beczkach po Brandy.

Wyjątkowe piwa wymagają wyjątkowej oprawy! Wybór padł więc, na dach jednego z opolskich budynków z widokiem na panoramę miasta.

RIS:
Słody – Pilzneński, Karmelowy, Czekoladowy, barwiący, jęczmień prażony
Chmiel – Chinook, Galaxy, Ella, Centennial
BW:
Słody – Pilzneński, Karmelowy
Chmiel – Ella, Mosaic, amarillo, centennial
Oba mają 24% ekstraktu, 10,5% alkoholu i 80 IBU

Dajcie znać, czy wam się podobało.Ciekawych plenerów w okolicy nie brakuje!

Black – Browar Mikkeller

Niedawno miałem urodziny, w związku z tym pozwoliłem sobie na wypad do Poznania, o którym już pisałem w innych notkach. Ale urodziny to też czas prezentów! Jednym z nich było… piwo! Mój szwagier wraz ze swoją dziewczyną postanowili mi sprezentować coś wyjątkowego. Tak oto w moje ręce trafił Black z Mikkellera. Pierwsze piwo zagraniczne i pierwszy RIS (Russian Imperial Stout) na blogu, a jednocześnie najmocniejsze piwo, jakie kiedykolwiek miałem okazję próbować. W swojej historii Black kilkukrotnie zmieniał recepturę, ten który ja mam, ma 15,7% alkoholu i leżakował w butelce około roku. Uwarzony został w Belgii przez Mikkellera w browarze De Proef Brouwerij.

Black - Mikkeller
Black – Mikkeller

 

Kilka rzeczy w tym piwie jest wyjątkowych: to, że użyto drożdży szampańskich, a nie browarniczych; to, że 15,7% alkoholu oznacza, że piwo ma około 35% ekstraktu, a to tylko początek jego historii.

Opis składu ogranicza się do stwierdzenia, że zawiera słód jęczmienny, jęczmień palony, cukier brązowy i zwykły, chmiel i drożdże szampańskie.

 

 

 

Piana jest beżowa, ciemna, bardzo trwała i wysoka.

W kolorze piwo jest praktycznie czarne, zupełnie nieprzejrzyste.

Pierwsze skojarzenie jakie miałem po powąchaniu tego piwa to… szampan. Do tego dochodzi zapach wiśni w czekoladzie, lekko czuć kakao. Zapach jest też dość mocno alkoholowy. Trochę rodzynek. Da się wyczuć nuty palonego słodu i karmelu. Aromat jest bardzo wyraźny i wyjątkowo złożony.

Wysycenie jest bardzo niskie… baardzo niskie. Nie ma co się dziwić, tak ekstraktywne piwa raczej nie bywają naturalnie mocno nasycone.

Już po pierwszym łyku czuć, że piwo jest bardzo gęste. Od razu rozchodzi się też przyjemne, alkoholowe rozgrzewanie. Nie jest to takie rozgrzewanie jak po wódce, bardziej jak po dobrym likierze.

W smaku wyraźnie czuć taką kwasowość, jaka jest w kawie – smak kawy też jest wyczuwalny, ale delikatnie. To co czuć wyraźnie, to wiśnie w czekoladzie, karmel i palone słody. Przy tym wszystkim piwo jest dość słodkie.

Jeszcze długo po przełknięciu pozostaje wyraźny posmak, w którym czuć słodycz, lekką kwasowość, kawę i karmel… to wszystko czuć jeszcze długo po przełknięciu ostatniego łyka.

Podobnie, jak w przypadku aromatu, tak i w smaku jest bardzo wiele składowych – tak złożonego piwa to chyba jeszcze nie piłem!

Zdecydowanie udany prezent! Raz jeszcze dziękuję Justynie i Michałowi, od których otrzymałem to piwo. 🙂

Pomimo tego, że Stout nie jest moim ulubionym stylem, to nie mogę nie docenić Blacka. Jest w nim coś co każe wziąć kolejny łyk, coś co sprawia, że chce się przy nim spędzić długie godziny, szukając tego wszystkiego co jest w nim ukryte.