Nomono 3 – browar Solipiwko

I przyszedł ten czas, czas na pierwszą degustację w 2017 roku. Wybór padł na piwo, na które miałem ochotę, jak tylko zobaczyłem je na sklepowych półkach! Styl niezwykle ciekawy (choć są tacy, którzy pewnie uważają, że udziwniany na siłę) – Rye Triple IPA – Żytnia Potrójna IPA… Gęsto, chmielowo, ciekawie – takie były moje oczekiwania… przyznać muszę, że się nie zawiodłem!

Nomono 3 z browaru Solipiwko!

Dr IPA – browar Birbant

Pierwszy raz, od założenia bloga zdarzyło mi się mieć tydzień przestoju! :O

Na początku więc, przepraszam wszystkich tych, którzy zaglądali tu, z nadzieją na nową degustację. Nie do końca wynikało to z mojego lenistwa. A już piątkowy wieczór, w trakcie którego, chciałem zdegustować premierowe piwo zakończył się istną tragedią – zalanym komputerem! Odpowiadając na wasze pytania, nie – piwem go, nie zalałem, choć byłaby piękna historia na bloga, o poświęceniu dla sprawy i takie tam. 😉

Wróćmy więc do piwa. Na to piwo czekałem z niecierpliwością od kiedy miało swoją premierę. Nie dość, że styl w jakim go uwarzono, jest dla mnie chyba jednym z ciekawszych, to jeszcze pozytywne recenzje, które otrzymało zaraz po premierze, dodatkowo rozbudziły moje nadzieje. Piwo, o którym mowa to DR IPA z browaru Birbant. Nazwa piwa skrywa też jego styl – Dark Rye IPA – Ciemna Żytnia IPA. Miód na moje serce… tylko czy sprosta oczekiwaniom?

dr IPA - Birbant
dr IPA – Birbant

 

Słody: Pale Ale, monachijski, żytni, czekoladowy, karmelowy

Chmiele: Mosaic, Cascade, Citra

Ekstrakt: 15,5%

Alkohol: 6,5%

IBU: 120

 

W kolorze czarne, nieprzejrzyste. W przewężeniu, przebija się jakieś światło i robi się ciemno brunatne.

Piana raczej słaba, beżowa, średnio pęcherzykowa.

W zapachu na samym początku wyraźnie słodowe, dopiero po chwili wyczułem lekko owocowe nuty – głównie cytrusy. Do tego zapach sosnowy. Po jakimś czasie wyszedł lekki diacetyl (zapach masła)… nie jakiś bardzo straszny, ale wyczuwalny. Mi trochę przeszkadzał.

W smaku wyraźnie kwaśne. Poza tym wyraźnie czuć, że jest przyjemnie oleiste, faktycznie gęstsze niż inne piwa (mi to odpowiada!). Na początku wyczułem, znów nuty słodowe, delikatnie gorzką czekoladę, karmel, a dopiero później cytrusy i te „leśne” smaki z chmielu. Goryczka niby jest wysoka – 120 IBU, ale jakoś tego nie wyczułem.

Ciekawe… to co ja znalazłem w tym piwie, prawie wcale nie pokrywa się z innymi recenzjami. Owszem, zdarzało mi się czuć w piwie inne rzeczy, niż opisywane przez znajomych, ale nigdy do takiego stopnia. Faktem jest, że nie jest to pierwsza warka, a większość recenzji opierała się właśnie o nią, ale nie wydaje mi się możliwe, żeby aż tak browar zmienił recepturę. Może swoje już przeleżało na półce? Może coś po prostu poszło nie tak przy produkcji?

Szczerze, to liczyłem na znacznie więcej, a otrzymałem średnie Rye IPA. Nie mówię, że niedobre – przyjemne, ale liczyłem na urwanie czegoś, a tym czasem urwania zabrakło.

Roggenbier – browar domowy Sagan

Browar Domowy Sagan
Browar Domowy Sagan

Piękno piwnej rewolucji jest w tym, że każdy może u siebie w domu uwarzyć wyśmienite piwo! Dziś do degustacji wybrałem coś wyjątkowego – piwo od piwowara domowego Przemka, który warzy pod nazwą Browar Domowy Sagan.

W poprzednim tygodniu miałem przyjemność wziąć udział w programie TVP Opole „O!polskie o poranku” (polecam szczególnie od 32 minuty), w którym razem z Przemkiem opowiadaliśmy o piwnej rewolucji, własnie. Na to spotkanie zabrał ze sobą kilka swoich piw, które następnie mi podarował. Jednym z nich był „Roggenbier” – niemieckie piwo żytnie. Klasyczny styl piwny, o który wcale nie tak łatwo w sklepach.

Roggenbier - Browar Domowy Sagan
Roggenbier – Browar Domowy Sagan

 

Słody: żytni, monachijski 1, Pale Ale, Caraaroma, Specjal B

Chmiel: Hallertauer Mittelfrüh

Ekstrakt: 13%

Alkohol: 5,1%

IBU: 18

 

 

Kolor głęboki, rubinowy, opalizujący

Piana bardzo obfita, zbita, w kolorze ecru. Bardzo trwała.

W zapachu głównie goździk (bardzo mocno) i lekko kwiatowo. Zapach sprawia też wrażenie kwaśnego, ze względu na wykorzystanie słodu żytniego. Po ogrzaniu pojawia się delikatna nuta bananowa. Zapach jest bardzo intrygujący i przyjemny.

Piwo jest wyraźnie nagazowane, choć nieprzesadnie.

W smaku głównie czuć goździki. Ich smak jest tak mocny, że dopiero po chwili, zacząłem zwracać uwagę na inne rzeczy. Piwo jest dość gładkie i sprawia wrażenie gęstszego niż inne (co akurat w piwie żytnim jest bardzo pożądane). Jest też lekko kwaśne. Ciekawe jest to, jak jego smak zmienia się podczas picia. Najpierw czuć goździki i wyraźną kwasowość, żeby za chwile pozostać z bananowym, słodkim posmakiem. Goryczka jest bardzo delikatna, ledwie zauważalna.

Wspaniałym doświadczeniem, jest możliwość spróbowania piwa, w którym czuć pasję piwowara. Piwo, które nie jest wynikiem komercyjnej gonitwy (Przemek nie prowadzi działalności), a jedynie hobby, któremu poświęca się każdą wolną sekundę. Każdy łyk był, jak obcowanie z dziełem sztuki, nie tylko ze względu na jego smak i zapach, ale właśnie ze względu na ukryty w nim ładunek pozytywnej energii!

To piwo już się skończyło…. na całe szczęście mam jeszcze 4 inne! 😉