ŻytoRillo – Pinta

Ostatnie piwne degustacje stały pod znakiem klasyków Piwnej Rewolucji. Tak i dziś padło na tzw. pozycję obowiązkową. Miałem już w przeszłości okazję, próbować kilku piw z dodatkiem słodu żytniego. Każde z nich wywarło na mnie pozytywne wrażenie. Czy tak też będzie z ŻytoRillo z browaru Pinta, które uwarzone jest z 5 rodzajów słodu i tylko jednej odmiany chmielu?

Żytorillo - Pinta
Żytorillo – Pinta

 

Słody: Weyermann, Pale Ale, żytni, monachijski typ II, słód palony Carafa, Specjal typ II

Chmiel: Amarillo

Ekstrakt: 14%

Alkohol: 5,3 %

IBU: 68

 

 

Piana zbita, drobno pęcherzykowa, bardzo trwała – wygląda jak zrobiona na azocie. Lekko beżowa.

Kolor ciemny, w zasadzie czarny – nieprzejrzysty. Jedynie w przewężeniu daje brunatne refleksy.

W zapachu pomarańcza, karmel, nuty palonych słodów, na koniec pozostaje taki kwiatowy aromat. Ogólne wrażenie mam pozytywne – pierwsze skojarzenie, to ciasto pomarańczowe! Dopiero później, kiedy dochodzą te kwiatowe nuty, moje skojarzenie znika. Po ogrzaniu robi się lekko alkoholowe.

Wysycenie raczej średnie.

W smaku, no przyznam, że nastawiłem się na coś innego. Liczyłem, że piwo będzie bardzo gładkie, niemalże jak balsam na gardło, a tu jakby trochę tego zabrakło. Jednak czuć wyraźnie, że piwo jest bardziej gęste niż klasyczne IPA.
Tutaj, raczej na pierwszym planie są te nuty kwiatowe połączone ze smakiem z palonego słodu. Pomarańczy można się doszukać, ale gdzieś dopiero na kolejnym planie, jest tam razem z innymi cytrusami. Goryczka jakaś wybitnie wysoka nie jest, pozostawia natomiast kwiatowy posmak. Jest też trochę ściągająca. Raczej średnio przyjemna.
Piwo sprawia wrażenie lekko kwaśnego.

Piwa z dodatkiem słodu żytniego, mają to do siebie, że są bardziej gęste i czasami takie, wręcz oleiste. Ja lubię żytnie piwa ze względu na to, że te, które piłem dotychczas były takie gładkie w odczuciu, jak balsam. W tym przypadku tego mi zabrakło. Ciężko powiedzieć, żeby to piwo mi jakoś wybitnie smakowało, nie mogę jednak powiedzieć, żeby było niedobre. Jest ok… i chyba tyle 😉

P. s. A zauważyliście nową szklankę? 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *